Czego lepiej nie mówić psychologowi na pierwszej wizycie?

To jedno z najczęstszych pytań przed pierwszą wizytą u psychologa i zwykle nie wynika z ciekawości, tylko z lęku przed tym, że:

  • powiesz coś głupiego

  • powiesz za dużo

  • powiesz za mało

  • albo powiesz coś, co sprawi, że „to nie jest terapia dla Ciebie”

Na pierwszej wizycie nie chodzi o powiedzenie wszystkiego

I to nie jest unik. To jest fakt. Pierwsza wizyta nie musi być momentem na pełną historię życia, komplet traum ani idealną szczerość. To nie przesłuchanie i nie egzamin z własnych emocji. Chodzi o powiedzenie tego, co na ten moment jest możliwe, żeby zrozumieć, z czym przychodzisz, sprawdzić, czy to jest dobre miejsce i zobaczyć, co może być kolejnym krokiem. Reszta może przyjść później.

Nie da się „opowiedzieć wszystkiego” w jedną wizytę

Czas pierwszej wizyty, jak i każdej kolejnej, jest ograniczony. I nawet gdyby ktoś mówił bardzo szybko, składnie i bez przerw, w 50 minut i tak nie da się opowiedzieć całej historii życia. Nawet mówiąc jak w Teleexpressie. Nie dlatego, że ktoś mówi za wolno albo nieumiejętnie. Po prostu dlatego, że ludzkie życie się w tym czasie nie mieści. Pierwsza wizyta nie polega na streszczeniu wszystkiego, co było. Jest raczej próbą uchwycenia tego, od czego w ogóle warto zacząć. Zakładamy przy tym, że każdy moment na tym etapie jest dobry, nawet jeśli masz wrażenie, że zaczynasz od końca. Jeśli w trakcie rozmowy masz poczucie, że przeskakujesz między wątkami, coś zostaje niedopowiedziane albo coś innego nie zdążyło się pojawić, to może oznaczać, że temat jest złożony i że nie trzeba się z nim spieszyć.

Czego ludzie boją się powiedzieć najczęściej?

To nie są tajemnice ani zakazane tematy. To bardzo typowe myśli na starcie.

  • To chyba głupie”. Wiele osób zaczyna od umniejszania własnych problemów. Jeśli coś jest dla Ciebie trudne, to już wystarczający powód, żeby o tym mówić.

  • Inni mają gorzej”. Psychoterapia nie działa na zasadzie porównywania cierpienia. To, że ktoś ma gorzej, nie sprawia, że Tobie powinno być łatwiej.

  • Nie wiem, czy to w ogóle jest problem”. To jedno z najczęstszych i najbardziej sensownych zdań na pierwszej wizycie. Od takich zdań często zaczyna się porządkowanie.

  • Już byłem na terapii i nie pomogło”. To nie jest porażka ani wstydliwa informacja. To ważna wskazówka, czego nie powielać.

  • Nie ufam terapii albo psychologom”. To też można powiedzieć. Brak zaufania nie przekreśla pracy. Udawanie, że go nie ma, zwykle ją utrudnia.

A co z opowiadaniem o innych osobach?

Na pierwszej wizycie wiele osób zaczyna od opisywania kogoś innego, partnera, rodzica, szefa, dziecka, kogoś, kto jest problemem. To naturalne i dość powszechne. W terapii indywidualnej dość szybko okazuje się jednak, że najwięcej sensu ma zatrzymanie się przy sobie, bo Twoja perspektywa jest w tym momencie najważniejsza. Na początku najbardziej pomocne jest mówienie o sobie, o tym, co Ty czujesz, o tym, jak to na Ciebie wpływa.

Ważne jest to, żeby nie zgubić siebie w cudzych historiach

Ważne jest to, żeby nie zgubić siebie w cudzych historiach i żeby psycholog lepiej zrozumiał CIEBIE. Rolą psychologa jest pomóc spokojnie przejść z opowieści o „nich” do rozmowy o „Tobie”.

Czy są rzeczy, których nie trzeba mówić na pierwszym spotkaniu?

Tak. I warto to powiedzieć wprost. Na pierwszej wizycie nie musisz:

  • wchodzić w szczegóły traum

  • opowiadać wszystkiego chronologicznie

  • mówić o rzeczach, na które nie masz jeszcze słów

  • poruszać tematów, które budzą silny wstyd lub opór

Nie trzeba opowiadać wszystkiego ani być w pełni szczerym od razu. Tempo jest częścią procesu, nie jego przeszkodą.

Są sytuacje, w których warto być możliwie wprost już na początku. Nie dlatego, że tak trzeba, tylko dlatego, że to wpływa na bezpieczeństwo i dobór pomocy. Chodzi między innymi o nasilone myśli samobójcze, zachowania wysokiego ryzyka, silne objawy psychotyczne oraz poważne uzależnienia wpływające na codzienne funkcjonowanie. To informacje, które pomagają zdecydować, jakiego wsparcia naprawdę potrzebujesz.

Co, jeśli nie wiesz, jak coś powiedzieć?

To też jest informacja. Możesz powiedzieć:

  • „Nie wiem, jak to nazwać”

  • „Nie wiem, od czego zacząć”

  • „Nie jestem gotowy, żeby o tym mówić”

To nie są blokady. To są punkty startowe.

Jedno zdanie na koniec

Na pierwszej wizycie u psychologa nie chodzi o idealną szczerość. Chodzi o to, żeby zacząć w miejscu, które jest dla Ciebie możliwe. Nie musisz mówić wszystkiego. Nie musisz mówić dobrze. Nie musisz wiedzieć, co jest najważniejsze. Wystarczy, że powiesz tyle, ile w danym momencie jesteś w stanie. Reszta przychodzi po drodze.

Previous
Previous

Pierwsza wizyta u psychologa: ile trwa i jak się przygotować?

Next
Next

Co się robi na pierwszej wizycie u psychologa?